Jezioro Nyskie Rorwerem

Jezioro Nyskie Rowerem

Jezioro Nyskie Rowerem – dookoła Opolskiego Hobbitonu

 

Cześć, tym razem zabiorę Was na wycieczkę rowerową dookoła Jeziora Nyskiego, które było w moim planie od dłuższego czasu. W końcu się zmobilizowałem, zarzuciłem sakwy na rower i ruszyłem w podróż dookoła nyskiego akwenu, w celu zebrania materiałów fotograficznych do przewodnika po województwie opolskim, który aktualnie piszę.

Jeśli chcecie bardziej poznać województwo opolskie pod kątem podróżniczym i fotograficznym, jeśli jesteście ciekawi jak aktywnie spędzić weekend na Opolszczyźnie to śmiało zapiszcie się do newslettera, który jest dedykowany mojej powstającej właśnie książce – gwarantuję, że wówczas to właśnie Wy jako pierwsi dowiecie się o premierze. Zapisać możecie się pod tym linkiem. A ja tymczasem wracam do relacji z podróży po Jeziorze Nyskim.

Trasa dookoła jeziora nie jest zbyt wymagająca, chociaż zdarzają się piaszczyste odcinki ale o tym w dalszej części tekstu. Pętla dookoła jeziora waha się od 35 km do 55 km – zależy skąd startujecie i czy sprawdzacie każdą zatoczkę. Tak czy siak, na taką trasę najlepiej zaplanować cały dzień. Niektóre odcinki są łatwe i wówczas po prostu suniemy po betonowym wale, a niektóre piaszczyste i jeśli macie tak ciężkie sakwy jak ja, wypakowane obiektywami, aparatem i dronem to już trzeba rowerek delikatnie poprowadzić.

Ja rozpoczynałem trasę z centrum Nysy ale za nasz punkt startowy możemy przyjąć także most na zaporze Nysy Kłodzkiej. Będziemy jechać zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Czyli najpierw południe, potem zachód, a na końcu północ. Wydaje mi się, że w takiej chronologii trasa dookoła jeziora jest znacznie ciekawsza, szczególnie na końcu w Skorochowie, gdzie na finiszu można zatrzymać się na obiad w jednej z licznych knajp, które znajdują się przy plaży.

Dla osób zaczynających swoją podróż z Opola, podpowiem tylko, że do Nysy kursują od Nas pociągi z dworca głównego. A wiecie co to oznacza. Co najmniej dwa browary po drodze.

Jezioro Nyskie Rowerem – Czas start

Jak już pisałem powyżej, startujemy z zapory. Trasa jest ładna i bardzo widokowa, bo widać jak na dłoni pasmo Sudetów i Czeskich Jesionków. Szlak rowerowy jest idealny – odcinek, po którym śmigamy to nic innego, jak betonowa zapora o całkowitej długości 5 km i wysokości 20 metrów.

Jezioro Nyskie rowerem

Odcinek ten kończy się w okolicy Białej Nyskiej, gdzie przez 250 metrów, będziemy musieli pojechać normalną drogą, z której zjedziemy w pierwszą boczną drogę w prawo.
Poprowadzi nas ona w okolice tamy w Sietrzechowicach. Ze swojej strony dodam, że zapalonym fotografom polecam udać się tutaj na zachód słońca. Obłędnie widać stąd Zamek w Otmuchowie wraz z Kościołem.

Widok na Otmuchów z Jeziora Nyskiego.

Dalsza droga poprowadzi nas do Otmuchowa. Większa część drogi jest szutrowa, chociaż zdarzą się też fragmenty asfaltowe. Sama trasa prowadzi nas pośród pól i częściowo wśród drzew. Jeziora Nyskiego nie widzimy, za to mamy dobry widok na pasmo czeskich Jesionków.

Do Otmuchowa wjedziemy od strony zachodniej i tutaj można zrobić dłuższy postój. Dla osób, którzy chcą pozwiedzać, proponuję odwiedzić pochodzący z XII wieku Zamek w Otmuchowie, którego mury górują nad miasteczkiem. Na rynku, znajdziecie też pizzerie, kebab oraz parę sklepów, w których można dokupić wodę. Ja zatrzymałem się w „Pizzeria Kamienica” – było smacznie i przystępnie cenowo. No i leją czeskie piwko.

Malowniczy Otmuchów
Rynek w Otmuchowie z lotu ptaka

Północna część jeziora albo druga część wycieczki jest znacznie ciekawsza i wypada zatrzymać się w paru miejscach. Z Otmuchowa najlepiej przejechać wzdłuż Nysy Kłodzkiej pod obwodnicą Otmuchowską i skierować się na północ wzdłuż drogi. Odbijamy w polną dróżkę na wysokości firmy „ASO Samochody Używane”. Ścieżka rowerowa jest częściowo piaszczysta, więc jak macie sakwy wyładowane sprzętem jak ja to czeka Was na paru odcinkach pchanie roweru. Jak śmigacie górskim to bez problemu dacie radę.

Pierwszym przystankiem jest plaża w Wójciacach. Jest to nieduży cypelek w większości prywatny. Posiada tez parę miejsc na kamping i pod namioty. W tym miejscu Nysa Kłodzka wpada z Jeziora Otmuchowskiego do Nyskiego i z drona bardzo ładnie to wygląda. Tutaj też zaczynają się tak zwane „Nyskie Seszele” czyli duża ilość wysepek rozsiana po jeziorze. Możemy tu obserwować bardzo dużą ilość ptactwa i jest to zdecydowanie ulubione miejsce wędkarzy. Osobiście gdybym miał kajak, to z przyjemnością śmigałbym między wyspami.

W tym miejscu Nysa Kłodzka wpada z Jeziora Otmuchowskiego do Jeziora Nyskiego.

Kolejnym celem, będzie plaża na klifie. Jest to cypelek częściowo betonowy, częściowo piaszczysty. Trochę taki dziki teren, gdzie każdy może wjechać kamperem lub z namiotem. Z tego co widziałem bardziej dominuje zasada, kto pierwszy ten lepszy. Jest to raczej dzika część jeziora bez żadnych sanitariatów. Stąd też widać elegancko „Nyskie Seszele” i jest to idealne miejsce na start dronem.

Trzecim przystankiem podczas wycieczki rowerowej dookoła Jeziora Nyskiego, będzie „Błękitna Zatoka”. Weekendami może być tu sporo osób, ale jak jesteście bardzo głodni to właśnie tutaj jest kilka knajp w których można coś przekąsić. Jest też piaszczysta plaża z przepięknym widokiem na pasmo gór. Możecie również wykupić kurs statkiem, który zabierze Was w rejs na „Seszele” 😉
To właśnie tutaj, przeważnie w pierwszy weekend sierpnia obchodzone są „Dni Twierdzy Nysa” – wówczas w nyskich fortach są przeprowadzane historyczne inscenizacje zdobywania ich przez wojska napoleońskie.

Widok na „Błękitną Zatokę”.

Kiedy ja jadę przez te tereny w „Błękitnej Zatoce” zaczynają się właśnie pierwsze pokazy. Jest nawet zabawnie. Armaty strzelają z wielkim hukiem, statki z banderą piracką starają się porwać księżniczkę z piaszczystego brzegu, a haubice ładują kapustą, która wystrzelona w powietrze ląduje obok nacierających statków. To kawaleria urządza szarżę w celu obrony skarbów, księżniczki i Bóg wie czego jeszcze. Jak dla mnie mega beka, szczególnie z tymi piratami, bo jezioro Nyskie jest sztucznym akwenem, który powstał w 1971 roku. No ale jak to się mówi „Chleba, Igrzysk i Rozrywki”. „Dni Twierdzy Nysy” – trwają również w centrum Nysy, gdzie barwny korowód wojsk, przemierza przez jej centrum, a o 20.30 w forcie głównym jest ostateczna inscenizacja, która przyciąga tłumy zainteresowanych osób.

Jezioro Nyskie Rowerem
Tak było. Przysięgam 🙂

Od tego punktu zaczyna się początek końca. Jadąc dalej w stronę Nysy, czeka nas Głębinów i główna plaża w Skorochowie. Są to dwa ulubione miejsca na relaks, nie tylko mieszkańców Nysy i okolic ale i z ościennych województw. Jedyny minus na jaki możecie się tutaj natknąć to zbyt szybki zakwit jeziora Nyskiego kożuchem sinic, który może Wam pokrzyżować plany. Co do samego miejsca, czasem mam wrażenie, jakby to nie była Polska. Mamy piękne jezioro i genialny widok na pasma górskie. Moim zdaniem gdyby przeprowadzono konkurs na najpiękniejszy widok w województwie opolskim, to obstawiam, że widok z plaży w Skorochowie zostałby zwycięzcą.

Wieżyczka wystająca z wody ? Nie wiem co to ale fajnie na zdjęciu wygląda.

Na miejscu, możemy przepłynąć po jeziorze Nyskim, statkiem „Gracja”, niedaleko znajduje się beach bar, gdzie wypożyczymy też SUP-a. Na miejscu jest też mnóstwo barów oraz miejsc noclegowych, gdybyście planowali dłuższy postój na Opolszczyźnie.

Na jeziorze Nyskiem organizowany jest też Festiwal Wody i Ognia – czyli tak zwany pokaz fajerwerków. To show, które przyciąga tysiące ludzi zasiadających na 20 metrowej zaporze i oglądających pokazy z pływających barek. Niestety ze względu na pandemie, pokaz w 2020 i 2021 nie odbyły się. Jak będzie w przyszłości zobaczymy. A jak jesteście ciekawi jak to wygląda to zapraszam do wpisu.

Przez plażę w Skorochowie rower już trzeba przeprowadzić, aż do początku betonowego wału, na którym zaczynaliśmy naszą podróż rowerową dookoła jeziora Nyskiego. Ostatni odcinek podróży, przy późnym popołudniowym słońcu naprawdę był cudowny. Mam nadzieję, że jak też będziecie wracać doświadczycie ten sam warun, który doświadczyłem ja.

Główna plaża na Jeziorze Nyskim

Podsumowanie

Podróż zakończymy na zaporze Bystrzycy Kłodzkiej – w tym samym miejscu, w którym zaczęliśmy. Licznik na rowerze powinien Wam pokazywać coś około 35 km – jak macie jeszcze siły to w Nysie czeka na Was więcej atrakcji do zwiedzenia Fort Wodny, Fort II, Twierdza Pruska, Rynek ale o tym będzie więcej w „Przewodniku Przygody” – więc nie zapomnijcie zapisać się na newsletter.

Jesteście ciekawi co jeszcze możecie zobaczyć na Jeziorze Nyskim?? Zapraszam do innego mojego wpisu, w którym opisuje dodatkowe atrakcje dookoła jeziora oraz jego historię. A ja mam nadzieję, że jezioro nyskie rowerem Was zauroczyło i ruszycie sami w podróż aby się o tym przekonać.

Jezioro Nyskie Rorwerem
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry