Giewont Zimą

Giewont zimą

Giewont zimą jest wspaniałym szczytem do zdobycia. Szczególnie przy słonecznej pogodzie i dobrych warunkach pogodowych. A panorama roztaczająca się ze szczytu z ośnieżonymi wierzchołkami Tatr jest niesamowita. Dlatego radzę zapamiętać, że wpis został napisany przy wspomnianych wyżej warunkach. Zresztą jeśli orientujecie się odrobinę w górach to powinniście wiedzieć, że przy złej pogodzie nawet najprostszy szczyt może być zabójczy.

Giewont zimą jest szczytem o średnim stopniu trudności. Moim zdaniem wchodząc tam po raz pierwszy powinniście już mieć wcześniejsze doświadczenie w górskich wędrówkach szczególnie zimą. Niby większa część trasy nie jest jakość specjalnie trudna lecz radzę uważać przy wchodzeniu na ostatniej prostej od „Wyżni Kondrackiej Przełęczy”. Tutaj już radzę obowiązkowo posiadać raki, z kijami trekkingowymi, a jeśli potraficie obsługiwać się czekanem, to warto go zabrać.

Szlak na Giewont zimą, który opisze będzie z Kuźnic i z powrotem, więc w dalszej części tekstu napisze gdzie zostawić auto i jak podjechać na początek szlaku.

Giewont zimą
Giewont zimą potrafi zachwycić

Giewont Zimą – Jak się przygotować

– Raki
– Kije trekkingowe lub czekan
– sprawdzenie pogody- sprawdzenie szlaku prowadzącego na Giewont. Jaki jest śnieg, czy jest zagrożenie lawinowe?
– termos z herbatą
– orzechy i słodycze.


TRASA : KuźnicePolana Kalatówki – Schronisko PTTK na Hali Kondratowej – Kondracka Przełęcz– Wyżnia Kondracka Przełęcz – Giewont

DŁUGOŚĆ TRASY – 12 KM

CZAS – Prawie 6 godzin.

SUMA WZNIESIEŃ – 900 metrów

TRUDNOŚĆ – Średni, przy sprzyjających warunkach.

Gdzie Parkować ?

Jeśli przyjechaliście autem to najlepiej jest zostawić na jednym z wielu parkingów za rondem Jana Pawła II. Koszt na cały dzień to przeważnie 20 zł za auto osobowe. Jadąc w stronę Kuźnic, będzie na Was czekało parę parkingów, lecz te miejsca bardzo szybko się zapełniają. Sam dojazd do Kuźnic autem nie jest możliwy. Dlatego auto zostawiamy na jednym z wielu parkingów koło ronda. Sama trasa z Ronda do Kuźnic ma 1,8 km. I jak nie macie czasu to radzę złapać jednego z wielu busów, które z dużą częstotliwością jeżdżą po tej trasie. Koszt biletu to 3 zł. Chociaż uwzględniając inflację to aktualnie jak to pisze, bilet może kosztować więcej.

Parking numer 3 jest ostatnim – parkingiem na trasie do Kuźnic. Bardzo oblegany

Giewont Zimą – Szlak z Kuźnic

 

Szlak na Giewont zaczyna się tuż przy dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch, tuż przy zajeździe górskim Kuźnice. Na początku są dwa szlaki zielony – niebieski. My będziemy się trzymać niebieskiego. Mijamy kasy TPN i idziemy niebieskim szlakiem, który w pewnym momencie się rozdwaja. Prawa strona prowadzi do Hotelu Górskiego Kalatówki, a my kierujemy się szlakiem lewym na Polanę Kalatówki.

Szlak jest bardzo łatwy i prowadzi nas przez las. Śnieg na trasie miałem ubity, więc akurat tutaj nawet nie zakładałem raków. Miałem tylko wyciągnięte kije trekkingowe, które i tak mam praktycznie zawsze jak jestem w górach.

Po wyjściu z lasu dojdziemy na Polanę Kalatówki, stąd to już prosta droga do schroniska na Hali Kondratowej. Czasowo z Kuźnic dotarcie tu powinno Wam zająć od godziny do półtorej. Wchodząc na polanę zwrócicie uwagę na szczyty po prawej stronie, powinien już być widoczny metalowy Krzyż. Tak to jest nasz cel. Giewont. Dochodząc do schroniska tutaj proponuję zrobić przerwę na herbatę lub jakiś posiłek w schronisku. Radzę też założyć raki bo tego momentu będzie tylko w górę.

Giewont zimą
Czy widzisz metalowy krzyż na górze po prawej stronie? Tak to Giewont.

Jak już jesteśmy gotowi to podążamy dalej niebieskim szlakiem idąc przy Dolinie Małego Szerokiego. Tutaj zacznie się już ostre podejście na Kondracką Przełęcz 1725m n.p.m. mamy prawie 400 metrów przewyższenia na odcinku 1,8 km. Jest to najbardziej wymagający odcinek, na którym się zmęczycie. Już samo podejście pod Giewont nie jest tak męczące jak 400 metrów przewyższenia na tak krótkim odcinku. Podejście powinno Wam zając około godzinę. Powodzenia.

Giewont zimą
Schronisko PTTK na Hali Kondratowej

 

Jak będzie na górze, czyli na Kondrackiej Przełęczy, to tutaj można odsapnąć i popodziwiać przepiękne widoku na Tatry. Również znajduje się tutaj szlak żółty, który prowadzi na Kopę Kondracką 2005 m n.p.m. i uwierzcie mi kusi aby tam wejść zaraz po zdobyciu Giewontu.

My z Kopy Kondrackiej kierujemy się niebieskim szlakiem wyżej na „Wyżnie Kondrackiej Przełęczy” skąd zaczynamy atak szczytowy na Giewont 1895 m n.p.m. Pamiętajcie, że wchodzimy na Giewont prawą stroną, a lewą stroną schodzimy.

Podejście pod Giewont zimą wymaga naprawdę dobrego przygotowania dlatego musicie mieć na sobie raki, jak łańcuchy zasypane są śniegiem to czekan, lub chociaż jeden kijek do równowagi. Podejście powinno być wyżłobione w śniegu delikatnym korytkiem, zachowajcie ostrożność czy też nie ma pod śniegiem oblodzenia. Wchodzimy zakosami. Jest to najtrudniejszy odcinek, po którym znajdziecie się na szczycie Giewontu. Gratuluje.

Giewont zimą
Widoczki ze szczytu
Giewont zimą
Widok na Zakopane

Na górze znajduje się 15 metrowy krzyż, pod którym każdy robi zdjęcie, jest też fenomenalny widok na pozostałe szczyty jak i Zakopane. Ja delektowałem się w słońcu siedząc na jednym z wystających kamieni popijając herbatę. W trakcie większych podmuchów nie radzę podchodzić do krawędzi, nie muszę dodawać czym to może grozić.

Z Giewontu schodzimy, niebieskim szlakiem za krzyżem. Jak są widoczne łańcuchy to macie z głowy. Jak są schowane pod śniegiem to jest tutaj taki krótki odcinek, który trzeba pokonać bez żadnych zabezpieczeń. Dla mnie był to chyba najbardziej emocjonujący odcinek. Po jego pokonaniu znów łączymy się z głównym niebieskim pod Giewontem i schodzimy w dół, aż do Kondrackiej Przełęczy, z której możemy podziwiać szczyt z metalowym krzyżem, który przed chwilą zdobyliśmy zimą.

Widok na Giewont z Wyżni Kondrackiej Przełęczy

 

Reszta drogi powrotnej już znacie. Z Kondrackiej Przełęczy możecie jeszcze zejść do Gronika jak nie jesteście autem może urozmaici to szlak. Ja zszedłem z powrotem do Kuźnic. Stamtąd już tylko do busa zjechać na dół i do auta… a potem na piwo.

Szlak na Giewont – Podsumowanie

Mogę tylko powiedzieć, że wejście zimą na Giewont jest niesamowitym przeżyciem. Jeśli jest to wasz pierwszy raz w górach zimą to gratuluje odwagi. Ja zaczynałem od Grzesia i Rakonia, które moim zdaniem były o wiele łatwiejszymi szczytami do zdobycia. Technicznie Giewont i Kopę Kondracką da rady zrobić w zimie jak jest dobry warunek no i przede wszystkim jesteśmy fizycznie dobrze przygotowani. Mam nadzieję, że ten wpis coś Wam pomógł no i powodzenia.

Najwyższy szczyt na środku zdjęcia to Kopa Kondracka 2005 m n.p.m

Giewont Zimą
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Dorota
1 miesiąc temu

Dzięki za wpis – myślę o pierwszej zimowej wycieczce w Tatry, ale trochę się boję jednak. Chodziłam zimą w Beskidach, ale w Tatrach jeszcze nie. No, raz zaskoczył mnie śnieg we wrześniu, ale to chyba się nie liczy 😉
Mam raczki, widzę na zdjęciach że Ty też miałeś raczki, a nie raki. Myślisz, że to wystarczy przy dobrych warunkach? Miałeś lawinowe ABC?

Przewiń do góry