15
Sie-2012

Świnie na Ukrainie

Świnie na Ukrainie

Zanim zacznę dalszą część historii, opiszę jak wygląda Sudak. Miasto ma dwa oblicza – dzienne plażowanie oraz życie nocne. Jak na niewielkie miasteczko, posiada wszystkie atrakcje, którymi powinno dysponować miasto nadmorskie. Jest długi deptak, idealny na wieczorne spacery, całodobowe sklepy monopolowe, w których jedyne co się zmienia to obsługa, wesołe miasteczko, Aquapark, kawiarenki internetowe, multum knajp oraz straganów z odzieżą i pamiątkami, imprezy, puby a nawet walki kobiet w kisielu. Krótko mówiąc Sudak gwarantuje wszystko, czego przeciętny wczasowicz nad morzem oczekuje.  Życie w mieście toczy się przeważnie na wspomnianym wyżej deptaku lub na głównej ulicy pełnej pubów i restauracji, reszta miasta wciąż jest w budowie – łatwo zauważyć niedokończone budynki i brakujące kratki ściekowe na środku ulicy, na które może się nadziać turysta wracający po pijaku do hotelu. Główną atrakcją Sudaku jest średniowieczna twierdza Genueńska, która przyciąga morze turystów, a wieczorem na jej murach odbywa się pokaz iluminacji świetlnej.

Na plaży w Sudaku

Na plaży w Sudaku

Sudak, tak jak Jałtę, przeznaczone nam było poznać najpierw od nocnej strony.

Po zadomowieniu się w pokojach, przebraniu w świeże ciuchy i zapoznaniu się z obszarami na tyłach domu, stwierdziłem że luksusów nie ma, ale i tak nie zamierzałem spędzać całych dni w pokoju tylko gdzieś daleko, zwiedzając okolice. Nasz domek wybudowany był na tyłach domu jednorodzinnego. Były trzy toalety, kuchnia na świeżym powietrzu oraz pomieszczenie, które wcześniej służyło właścicielom jako przechowalnia, ale zostało przerobione na pomieszczenie z prysznicem. Ciepłą wodę odkryliśmy dopiero drugiego dnia.

Do plaży mieliśmy dość prostą i krótką drogę, na której można było nadziać się na nie jeden sklep monopolowy lub domowy bar. Po przekroczeniu głównej ulicy w Sudaku, zaczynał się zupełnie inny świat pełen turystów.

Chodnik, który prowadził do plaży był nierówny i gdzieniegdzie brakowało w nim płytek.swinie12 swinie3

Takie delikatne przeszkody nie robiły wrażenia na turystach ponieważ wszystko co działo się wzdłuż ulicy było kolorowe i pełne zapachów. Na drodze tej mieściły się porządne restauracje, miejskie winiarnie, puby o zachodniej tematyce, pokroju USA jak i tradycyjne ukraińskie, a nawet i rosyjskie klimaty. Zatrzymaliśmy się w knajpie na szybką pizzę, ja zamówiłem szaszłyka z owcy, którego pyszny smak pamiętam z mojego miesięcznego pobytu w Pekinie. Niestety nie był tak dobry jak chiński, ale ujdzie w tłumie. Reszcie ekipy mięso z owcy nie smakowało, a nawet wg niektórych śmierdziało. Po skończonym posiłku udaliśmy na deptak zahaczając o sklep monopolowy. Znaleźliśmy miejsce odpowiednie do polania wódki i usiedliśmy, śledząc wzrokiem przechodzące dziewczyny.

Plażowanie po Ukraińsku.

Plażowanie po Ukraińsku.

Cóż mogę powiedzieć „najlepsze świnie na Ukrainie”. Niestety gdy próbowaliśmy nawiązać jakiś kontakt po angielsku, w odpowiedzi słyszeliśmy przeważnie „We don’t speak Americana”. I tak przesiedzieliśmy cały wieczór na głównej ulicy, obserwując i ucząc się zachowań godowych wschodnich sąsiadów. Po skończonej wódce nastał czas na zwiedzenie reszty miasta. Tym razem wzdłuż. Muszę przyznać, że świetnie się prezentuje, od strony życia nocnego.

Niestety jeśli chodzi o wypoczynek na plaży, Sudak mocno kuleje.

Następnego dnia z rana udaliśmy się na szybkie śniadanie i zakupy. Nadszedł czas zanurzenia się w Morzu Czarnym. I już na początku wystąpiły drobne komplikacje. Po dotarciu do miejsca, w którym dzień wcześniej piliśmy wódkę, okazało się, że nie ma nawet centymetra wolnego miejsca na plaży, a była zaledwie 10 rano. No cóż, trzeba obrać kierunek wschód – zachód i ruszamy. Wybraliśmy kierunek wschodni. „Let’s go”. Po trzech minutach miałem atak serca ze śmiechu, ponieważ jako osoba, która uwielbia filmy, na ukraińskim molo zobaczyłem kino marzeń. Podróżując przez cały świat spotkałem w Stanach kino 6D, w Pekinie widziałem kino 8D i próbowałem się domyślić co pozostałe D oznaczają, ale jak na Ukrainie zobaczyłem kino 12D to myślałem, że umrę ze śmiechu. Nie mogłem ogarnąć co pozostałe cyferki przy D robią, czy jak jest scena walki w kinie i główny bohater dostaje cios to nad Tobą stoi wielki Ukrainiec i też Cię bije? Czy podczas sceny w Terminatorze II, gdy Arnold jest przypalany cygarem w pierś, to obsługa kina też Ci przypala skórę niedopałkiem?  Myślę, że kino w Sudaku powinno trafić do księgi rekordów Guinnessa, niestety ja nie odważyłem się wejść i spytać jakie filmy puszczają i czy po seansie wyjdę żywy. Ale dość już o kinie.

W mieście u mnie turbo wieś ponieważ kino jest max 3D

W mieście u mnie turbo wieś ponieważ kino jest max 3D

Idąc dalej, mijało nas coraz więcej dziewczyn, reszta leżała sobie topless na plaży, na której nie było miejsca lub plaża była płatna. Powoli się irytowałem ponieważ mój spacer w poszukiwaniu wolnego miejsca trwał już pół godziny. Poza tym byliśmy już prawie na końcu  Sudaku, a niestety woda nie wyglądała tam zachęcająco – pełna była wystających metalowych konstrukcji a obok płynął mały strumyczek, który prawdopodobnie był kanałem odpływowym jakieś części miasta.

Wróciliśmy i wbiliśmy na plażę prywatną jakbyśmy byli jej właścicielami. Znaleźliśmy wolną przestrzeń i się rozłożyliśmy. Około godziny 13 wpadło dwóch chłopaków z megafonami, wśród ludzi nastąpiło poruszenie, jedni wstawali, drudzy wchodzili. Do nas nikt nie podchodził, ponieważ oni „don’t speak in english”, a my „nie paniemaju paruski”. Fair enough.  Podczas wylegiwania się na plaży zauważyłem, że wszędzie pełno jest rozłożonych ręczników przykrytych kamieniami. Jest to technika leniwych plażowiczów, którzy przychodzą pod wieczór z ręcznikami i je zostawiają by następnego dnia przyjść i bez problemu znaleźć miejsce. Niestety denerwujące było to, że wolne ręczniki zajmują większą część plaży i nie wiadomo czy ktoś w ogóle przyjdzie z nich skorzystać. Do końca naszego pobytu w Sudaku, jak widziałem takie ręczniki, to przenosiłem je o 5 metrów dalej albo bez ceregieli usuwałem je z interesującego mnie miejsca. Czasem, późnym popołudniem znajdowali się właściciele, ale większość siadała w miejscu, gdzie przeniosłem im ręczniki. Znalazła się chyba tylko jedna rodzina twardzieli, która „po swojemu” próbowała podjąć dyskusję, że to ich miejsce, na co ja im odpowiedziałem, bardzo szybko coś w stylu „Lubię zupę pomidorową, ale tutaj jej jeszcze nie jadłem, gdzie mogę ją zjeść?”.

Tutaj specjalnie zrobiłem zdjęcie by pokazać skandaliczne rozłożenie ręczników na plaży bez właścicieli ! :)

Tutaj specjalnie zrobiłem zdjęcie by pokazać skandaliczne rozłożenie ręczników na plaży bez właścicieli ! 🙂

Dali mi spokój. Więc jak będziecie w Sudaku nie przejmujcie się ręcznikami tylko je wywalajcie gdzie popadnie. Zresztą to tyczy się też innych plaż na świecie. Plaża w Sudaku jest brudna – przy brzegu pływają niedopałki pomieszane z wodorostami i zdechłymi meduzami. Jest bardzo duże zaludnienie, więc codziennie szukanie miejsca zajmowało nam przynajmniej 20 minut. Facet z pierwszego dnia miał rację mówiąc, że plaża w Sudaku jest brzydka. Nie wspomniał jednak nic o dziewczynach, które chodzą po deptaku w bardzo skąpych strojach kąpielowych a na plaży ściągają górę. Do tej pory wydawało mi się, że nie ma już nic mniejszego od stringów –  na Ukrainie kobiety noszą chyba mini stringi. I chodzą Ci takie pod nosem do wody i z powrotem i weź się Pan skup na czytaniu książki. Więc nasze plażowanie polegało na bacznej obserwacji i świńskich komentarzach typu „do kontenera i do Polski”. Człowiek Koło robił nawet za ratownika, ale niestety żadna z pięknych dziewczyn nie topiła się na jego warcie.swinie11

Późnym popołudniem wracaliśmy wypoczęci w stronę naszego hotelu Marriott myśląc o obiedzie. Po drodze trafiliśmy na knajpkę zbudowaną pod metalową wiatą w czyimś ogródku. Zatrzymaliśmy się tam na obiad, który składał się z zupy oraz drugiego dania. Wszystko było za przyzwoitą cenę, dlatego do końca naszego pobytu knajpka stała się naszą ulubioną jadłodajnią. Czasem w ziemniakach czy kotlecie trafił się włos kucharki, ale co tam. Wieczorem urządziliśmy sobie zawody w piciu wódki, startował Krzysztof z Tomkiem. Wyglądało to mniej więcej tak, że panowie polewali sobie po pełnej szklance wódki (tak, jak w nocy chce się Wam bardzo pić, wstajecie i idziecie do kuchni, wlewacie pełną szklankę wody czy soku, hop do ust i z powrotem do wyra). Nie pamiętam ile szklanek poszło, ale wódka chłopakom się skończyła. Najlepsze jest to, że piliśmy sporo, a nigdy nie byłem kompletnie nawalony. Nie wiem czy to wpływ powietrza, bo chyba w szczelnie zamkniętej butelce musi być 40%. W każdym razie, podczas pobytu na Ukrainie każdy z nas odkrył nowe możliwości picia bez późniejszego zwrotu.

Tak się pije tu na wschodzie

Tak się pije tu na wschodzie

Wieczór nastał szybko i ruszyliśmy znów na miasto, w to samo miejsce.

Tym razem zauważyliśmy, że miejscowi mają wypracowany swój sposób podrywu.

Powiedzmy, że na ławce siedzą dwie dziewczyny, którym się nudzi i czekają na swojego księcia z bajki.

Skup się Pan, na czytaniu książki

Skup się Pan, na czytaniu książki

U nas wygląda to tak, że czasem odważny facet lub desperat podejdzie i zagada. Może dostać kosza lub może dostać pozytywny feedback i stać się później parą przyjaciół, zakochanych, kochanków na jedną noc czy małżeństwem. Ale rzadko się zdarza, że gorące dziewczyny siedzą i próbują się odgonić od napalonych samców. U nas panuje zachodnia mentalność nowoczesnego chłopaka i kobiety, i szczerze mówiąc im dziewczyna jest piękniejsza tym mniejsza szansa, że podbije do niej chłopak, ponieważ boi się, że jest dla niej za słaby, albo go odrzuci. Jest to tak zwany strach przed odrzuceniem. Dlatego na imprezach łatwo zauważyć, że pary pięknych dziewczyn są samotne – szary facet nie wierzy w siebie. Tam na Ukrainie wygląda to inaczej – siedzą te dwie dziewczyny, a do nich kolejka facetów, brzydkich, przystojnych, ładnych, każdy rodzaj.  Wygląda to odrobinę jak Speed Dating, podchodzisz, mówisz trzy minuty,  yes or no, odchodzisz, następny. I tak to tam wygląda. Każdy facet stoi grzecznie w kolejce, podbija kiedy jest jego kolej, nawija bajerę a jak zostaje odrzucony to idzie do następnej ławki z dziewczynami i powtarza proces aż mu się skończą ławki lub dziewczyny. Witamy na Ukrainie. My jednak mieliśmy inny problem – cały czas trafialiśmy na barierę „we don’t speak americana” . I powiem szczerze, że podczas całego pobytu w Sudaku, jedynymi osobami, które mówiły po angielsku były dwie Rosjanki studiujące w Anglii i Turek, który proponował nam mieszkanie. Z resztą dogadywaliśmy się na migi.

Główną atrakcją tego wieczoru było zamknięcie sklepu całodobowego przez Szczuba, któremu wyśliznęło się piwo z ręki i z głośnym hukiem rozbiło się o posadzkę i rozlało się po całym sklepie. Ludzie, którzy stali za nim w kolejce byli na niego wkurwieni – nie dość, że czekali 15 minut na swoją kolej to jeszcze się nie doczekali bo Szczub rozlał browara.swinie7

Resztę imprezy dokończyliśmy na tarasie zbierając opiernicz od seksownej, samotnej mamy- naszej sąsiadki, która przyjechała z synem na wakacje. Jeden z Asów wpadł na pomysł zakumplowania się z jej synem w celu dotarcia do jej łóżka. Plan był dobry i prosty jak korytarz, ale wystąpiły w nim schody, o które łatwo się potknąć, już nawet nie wspomnę o białych szczurach, ale to opiszę w następnej części opowieści „Świnie na Ukrainie”.

0

 likes / 0 Komentarze
Poleć ten post:

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec