Tropem Człowieka Przygody

Trudno nazwać ten wpis poradnikiem. Jest to raczej wpis typu „tropem Człowieka Przygody”i atrakcje Islandii, które dane było mu zobaczyć.
Generalnie znajdziecie tu głównie foto-informacje i moje przemyślenia dotyczące odwiedzonych miejsc. Przelałem tu także całą wiedzę na temat atrakcji i czy warto według mnie do nich zaglądać. W tym wpisie znajdziecie również linki do hosteli, w których mieszkałem oraz przydatne strony internetowe, które mogą uratować Wam życie lub wakacje.

Perlan

 

Dobre miejsce na początek fotograficznej przygody w stolicy Islandii. Wzgórze Oskjuhild Hill daje świetny widok na panoramę Reykjaviku. Znajduje się tam również jeden z bardziej rozpoznawalnych budynków Islandii „Perlan”.

Widok na nocny Reykajvik ze wzgórza Oskjuhild.

Konstrukcja jest wysoka na prawie 26 metrów i składa się z czterech zbiorników. Powstała na początku lat 90’tych. Zadaniem zbiorników było przechowywanie i zaopatrywanie mieszkańców w wodę termalną pobraną wprost z wnętrza ziemi. Z czasem zbiorniki ładnie obudowano i dołożono szklaną kopułę. Krótko po tym otworzono tam restaurację i zainstalowano bonusowy tandetny sztuczny gejzer. Jednak wielkim plusem Perlan jest bezpłatne wejście na taras, a co za tym idzie – Spoko miejscówka do robienia zdjęć.

Islandia Perlan

Perlan

 

Kościół Hallgrimskirkja

 

Miejsce najbardziej oblegane przez turystów z Azji, ze względu na fotki z wieży. Tak jest, można wejść do środka popodziwiać organki, a potem postać w kolejce i wjechać windą za 8€ na samą górę. Robisz foty i spieprzasz stamtąd szybciej niż wjeżdżasz windą bo tak wieje. Osobiście uważam, że kościół wygląda spoko z samego dołu i jest idealny do sfotografowania obiektywem 10 mm lub rybim okiem. Polecam też udać się pod pomnik Leifa Erikssona i stamtąd cykać fotki, a jak trafi się jakiś fajny zachodzik to można się tylko pomodlić aby w okolicy nie było za dużo szalonych Azjatów z aparatami, którzy jak Wy, wpadną w foto-amok.

Atrakcje Islandii Atrakcje Islandii

 

Harpa

 

Jest to dość nowy budynek, ponieważ został wybudowany w 2011 roku. Jest to budynek wyjątkowy ponieważ do jego budowy użyto szlifowanego szkła, co w dzień rozprasza odbicie portu i nieba, a po zmroku instalacja świetlna tworzy magiczną kompozycję, która cały czas się zmienia. Fajnym pomysłem było też zaprojektowanie fasad, które swoją geometryczną strukturą nawiązują do kolumn bazaltowych, które królują na Islandii. Siedziba Orkiestry Symfonicznej i Opery Islandzkiej jest świetnym miejscem na trening fotograficzny. Każdy fotograf znajdzie w tym portowym krysztale coś dla siebie. Jeden będzie zachwycony architekturą, a drugi będzie chciał poćwiczyć zdjęcia nocne przy pełnej iluminacji budynku. Miejscówka obowiązkowa.

Harpa nocą

Harpa nocą

 

Sólfar

 

Symbol Reykjaviku wykonany ze stali nierdzewnej. W dzień jakoś nie mogłem doszukać się piękna tej metalowej konstrukcji. Dopiero zorza nad stolicą przekonała mnie aby tam wrócić i dać mu szansę na zdjęcie. Miejscówka ciekawa, pod warunkiem, że coś się dzieje na niebie.

SÓLFAR islandia

Nocleg w stolicy

Nocowałem w najtańszym hostelu w Reyjkjaviku czyli „Capital-Inn”. Hostel dla uboższych podróżników. Spałem w pokoju 12 osobowym, który mieści się w piwnicy i śmierdzi w nim mięsem wieloryba i przepoconymi skarpetami.
No i ludzie nie są zbyt mili. My akurat natrafiliśmy na typa, który pluł na wszystkich współlokatorów. A jak znajomi chcieli z nim pokojowo negocjować, to typ stwierdził, że „jesteśmy chamy” i wzywa policję.
Okazało się później, że gościu tak od tygodnia pluł na gości hostelu i ich terroryzował, ale właściciel był zbyt uprzejmy by go wywalić (ach ta kultura). Przed naszym powrotem do Reyjkjaviku napluł na nie tego gościa co trzeba i go w końcu wywalili.
Ogólnie jeżeli szukacie noclegu to jest najtańsza melina za 50 zeta w mieście (to już najtańsza czekolada w Bonusie jest droższa niż nocleg tam). Lecz jest ciepła woda, lodówka, czysty kibel, 3 kubki i 1 widelec. Jedną noc każdy przetrzyma – chociaż co wrażliwszym nie polecam.

Stolica ma o wiele więcej do zaproponowanie ale nie wszędzie byłe i zdjęcie zrobiłem.  A teraz przeniesiemy się na zachód i zobaczymy jakie tam są atrakcje Islandii.

wypożyczenie Samochodu

 

Samochód wypożyczyłem przez   „Carrents.is” 
Stronka o tyle jest fajna, że głównie mieszkańcy Islandii umieszczają na nie swoje samochody na wypożyczenie, dzięki którym będziemy mogli zobaczyć atrakcje Islandii.
Plus jest tego taki, że jest taniej niż w zwykłej wypożyczalni. Zimą oczywiście ceny są niższe, a różnica w cenie  za wypożyczenie auta 4×4 od kogoś, a w wypożyczalni była prawie 1500 zł.
Rok czasu już minął, i nie wiem jak teraz to wygląda, lecz podejrzewam, że ceny wynajmu tutaj poszły też do góry. Tak czy siak. Warto sprawdzić. A może się trafi.

JAZDA SAMOCHODEM

Moim pierwszym celem na plener była góra dzwon, mekka wszystkich fotografów czyli „Kirkjufell”. Ze stolicy wyjechałem z samego rana – główną drogą krajową numer 1. Niby trasa licząca 180 km, która miała być szybko pokonana, okazała się nie tak cacy trasą jak myślałem. Powody były dwa.
Powód numer jeden to widoczki. Jedziesz sobie jedziesz. I nagle widzisz taki widoczek, że kopara opada. Zatrzymujesz się na poboczu robisz zdjęcia, potem następnie szukasz szczęki na ziemi i ruszasz dalej tylko po to by 20 minut później znów się zatrzymać i ponownie zrobić zdjęcia. Podróż samochodem to atrakcje Islandii same w sobie.
Powód numer dwa to… droga.

Pomimo napędu 4×4 w samochodzie, już pierwszego dnia wpadłem dwa razy w poślizg na drodze co równało się prawie z laniem w gacie.
Główna droga krajowa numer 1 jest bardzo dobrze odśnieżana, ale potem musiałem zjechać na 54 i 56 – a tam już momentami miałem taniec na lodzie. Dlatego jeżeli nie chcecie spłacać kredytu za rozbity samochód na Islandii polecam sprawdzać stronę
http://www.road.is/
Pokazuje ona stan drogi w czasie rzeczywistym – czy droga jest przejezdna czy nie. Moim zdaniem „must have” w srogiej zimie na telefonie.

 

Islandia atrakcje

 

Kirkjufell

 

Góra dzwon, leży na zachodzie Islandii, jest wysoka na 463 metry i bardzo fotogeniczna. Jeżeli jedziesz na foty to to jest miejscówka, którą musisz zobaczyć i sfotografować. A prawdziwym mokrym snem każdego fotografa jest uwiecznienie tego dzwoneczka z zorzą w tle. I’ll be back. W lecie za to można sobie dookoła niej pochodzić i po przylegających szlakach, a nawet na nią wejść. W zimie niestety może być to trudne bo nie dość, że zimno to jeszcze śniegu po same jaja. A jak zapytacie kogoś o najlepsze atrakcje Islandii to ona zostanie wymieniona w pierwszej trójce.

Kikrjufell

Góra dzwon

 

Krater Grabrok

 

Leży na półwyspie Snaefellsnes i jakieś 130 km od Kirkjufell. Osobiście uważam, że jest to dobra baza wypadowa na zakończenie dnia podróży wracając stamtąd. Ponieważ mieści się tam na krajowej 1 hotel Grabrok Guest House. Moim zdaniem najtańsza opcja w okolicy na nocleg dla 6 osób zimą. Cena za noc to jakieś 90 zeta od osoby, bez śniadania, lecz pokój jest w dobrym standardzie z podgrzewaną podłogą, no i jest knajpka obok gdzie można zjeść. Główną atrakcją jest największy krater w okolicy. Ma jakieś 170 metrów wysokości i jest oddalony 100 metrów od okna hostelu. Idealna opcja by upiec dwie pieczenie na jedynym ogniu. I najważniejsze. Ta atrakcja jest za darmo, a położenie hostelu na głównym ringu daje możliwość szybkiego przemieszczenia się w dowolnym kierunku podczas zimy. My udaliśmy się na lodowiec Langjokul, bo na miejscu czekała na nas podróż do serca lodowca.

KRATER GRABROK

Spacerując po kraterze Grabrok

 

 

Lodowy Tunel w Langjokul  <klik klik

Typowo lodowe atrakcje Islandii.

 

Atrakcje Islandii –  Południe

 

Baza Wypadowa na 3 dni w Reykholt – podczas planowania podróży na Islandię musiałem wybrać miejsce, w którym będę musiał zatrzymać się na dłużej i zjeść pokaźne ilości jedzenia zabranego z Polski. Wybór padł na Reykhol – dlaczego?
– Ponieważ chciałem zapolować na zorzę, a miejsce to było idealne. Ciemno, daleko od dużych skupisk świetlnych.
Znalazłem nocleg za plus minus 1000 zł za dwie noce. To nie był byle jaki nocleg – był to domek z podgrzewaną podłogą, pełnym wyposażeniem, grillem i jacuzzi. A nie ma w zimie na Islandii nic lepszego niż wygrzewanie się w Jacuzzi gdy na niebie tańczy zorza polarna.
Link do mojego domku tutaj. Niestety z tego co widzę cena poszła w górę.
– Świetne miejsca na bazę wypadową, do Gullfoss jakieś 30 km, do Selfoss 40 km, do Gejzerów 20 km. Usytuowanie domku można wykorzystać na zwiedzanie złotego kręgu.

Warto zobaczyć :

Wodospad Gullfoss – jeden z najbardziej popularnych wodospadów na Islandii. Fotografom polecam go odwiedzić w dzień i w nocy, ponieważ jest tam duża szansa na zobaczenie zorzy.

Atrakcje Islandii

Gejzer Strokkur – Jedyny działający gejzer w okolicy. Wybucha regularnie co 5-9 minut do wysokości 30 metrów. W okolicy jest jeszcze wielki Gejzer ale niestety od trzęsienia ziemi w 2000 roku wszedł w stan uśpienia. Chociaż sprzątaczka z pobliskiego hotelu twierdzi, że wybuchł on raz w Marcu 2016 roku. Okolica przyjemna ale niestety zaludniona przez ludzi, o każdej porze dnia i sezonu. Przypominam również, aby zachować ostrożność bo niektóre atrakcje Islandii mogą poparzyć.

Atrakcje Islandii

Wybuch gejzeru

Kerid – jezioro wulkaniczne o długości 270 metrów, szerokości 170 metrów i głębokości 55 metrów. No i jedyna atrakcja, gdzie cieciu ma postawioną budę przed wejściem i kasuje 400 ISK od łepka za to, że coś wybuchło setki, tysiące lat temu. Krater ok, w zimie był zamarznięty więc chłopaki, którzy ze mną byli ślizgali się po lodzie, w lecie za to, z tego co widziałem, krater jest w pięknych kolorach, a nawet na jego środku budują coś na wzór tratwy i odbywają się koncerty. Dobry pomysł, zobaczyłbym coś takiego na żywo.

Kiered Islandia

Zorza Polarna – chyba jedno z najpiękniejszych zjawisk jakie było mi dane w życiu zobaczyć. Bardziej o niej rozpisałem się we wpisie TUTAJ.

Zorza polarna islandia
Oczywiście w okolicy jest o wiele więcej atrakcji w postaci dzikich źródeł termalnych, Parku Thingvellir i przejściu między płytami tektonicznymi lecz przeważnie to bywa tak, że mamy ograniczony czas i musimy wybierać co odwiedzić. Ja tych atrakcji na Islandii nie widziałem, więc niestety nie mogę podać ich mojej ocenie. Za to ruszymy bardziej na południe Islandii w stronę Selfoss.
Udało mi się tam znaleźć kolejny apartament za pomocą Airbnb. Nasza nowa baza wypadowa mieściła się Vatnsholt. Główną jej zaletą była normalna cena oraz szybki dostęp do drogi krajowej numer jeden, a wzdłuż tej południowej drogi można zobaczyć atrakcje takie jak:

Wodospad Urridafoss – tuż przy głównej drodze. Można się zatrzymać na szybkie zdjęcie lub zupkę chińską jak za bardzo nie wieje. Miejscówka dosłownie na 15 minut.

Wodospad Urridafoss

Wodospad Seljalandsfoss – Pierwszy taki „łoooooo”. Chyba najbardziej rozpoznawalny wodospad świata. Jego wysokość wynosi 65 metrów i robi naprawdę imponujące wrażenie. Mokry sen każdego fotografa, tylko nie zapomnijcie zabezpieczyć aparatu bo jak dmuchnie wiatrem to krople wody w dość sporych ilościach dolecą do Was i do waszego sprzętu. W zimie polecam też zabrać ze sobą raczki, ponieważ cały punkt widokowy jest oblodzony i wejść raczej wejdziecie ale gorzej może być z zejściem. Jest to miejscówka, do której na pewno wrócę w lecie pod namiot.

Seljalandsfoss

Skogafoss – jakieś 30 km dalej jadąc drogą numer 1 na wschód, traficie na tęczowy wodospad. Robi niesamowite wrażenie, szczególnie jak wejdziemy na punkt obserwacyjny na samej górze. Dla tych, którzy lubią się zmoczyć i mają ubezpieczony sprzęt od zamoknięcia polecam podjeść pod samą kaskadę spadającej wody.

Skogafoos wodospad

Wrak Samolotu – jest on 11 km na wschód od Wodospadu Skogafoos. Jak go znaleźć i więcej na jego temat znajdziecie we wpisie tutaj. 

Wrak Samolotu Islandia

Dalej na wschód to już jest tylko lodowa laguna, którą oszczędziłem przez śnieżną burzę i największy lodowiec Europy Vatnajokull, a w nim tylko w okresie zimowym lodowe jaskinie.

Moim zdaniem jest to hit Islandii i zaraz po zorzy rzecz, którą trzeba zobaczyć na Islandii zimą, a nawet i w życiu. Więcej na ich temat możecie przeczytać tutaj

Lodowa jaskinia Islandia
Na sam koniec dodam, że na ostatni dzień zaplanowane było odwiedzenie Błękitnej Laguny, lecz bez rezerwacji tam nie wjedziecie. Było takie obłożenie ludzi, że nam podziękowali i nie wpuścili. Niektóre atrakcje Islandii są po prostu niedostępne bez wcześniejszej rezerwacji.
A jak już jesteśmy na południowym zachodzie to skoczcie na pole geotermalne do Gunnuhver
Jak lubisz zapach ugotowanych jaj i wszech obecną parę na pewno ci się spodoba. Ja jako fotograf nie mogłem się tam odnaleźć albo po prostu już byłem zmęczony wyjazdem. Miejscówka za to fajna w odrobinę księżycowa, wszedzie kratery po wybuchających gejzerach i zapach pary w postaci zgniłego jaja.

Atrakcje Islandii

 

I to by było na tyle moi drodzy. Wszystko co wiem. Tak czy siak Islandię polecam każdemu, będę chciał tam wrócić i posiedzieć dłużej z aparatem, a szczytem marzeń było by tam zrobić warsztaty fotograficzne. Chociaż kto wie, kto wie… Może w tym roku coś w temacie ruszy.

Jak wrócicie, napiszcie w komentarzu czy się Wam podobały atrakcje Islandii no i co byście mi polecili na ponowne odwiedziny.

0

 likes / 0 Komentarze
Poleć ten post:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec